English version
Pobieranie animacji...
Menu główne:
Ostatnie Wyprawy:
Szybkie linki:
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu





Odwiedź nasz profil w portalu Facebook

Szukaj nas też na Twitterze
Wydarzenia

Zimowanie Ani i Kennetha na Kaffiøyrze - 2001/2002

Nasza Stacja zamieszkiwana jest podczas wypraw polarnych organizowanych przez Uniwersytet. Głównie w kwietniu i maju oraz podczas wypraw letnich od lipca do początku września. Czasami przez kilka dni przez grupki turystów, traperów czy naukowców z innych krajów. Tylko w tym czasie płonie ogień w piecu i rozgrzewa przemarznięte ściany stacji. Inaczej będzie przez najbliższy rok. W okresie tym odbędzie się pierwsze zimowanie w stacji. Zimowała będzie Ania Bartczak i Kenneth Monsen. Dwoje młodych ludzi. Postanowili spędzić razem rok, by sprawdzić swój charakter, pracować w różnych, często skrajnych warunkach pogodowych i być na ziemi, którą od dawna kochają. Razem z nimi będzie sześć psów: Scott, Sanak, Bella, Zorro, Carmen i Udin, które będą nie tylko ich towarzyszami, ale będą pomagać im w pracy i w zaprzęgu będą z ich pomocą podróżować po okolicy. Są wyposażeni we wszystkie niezbędne do życia przedmioty i odpowiedni zapas żywności. Będą kontynuowali część naszych badań naukowych. Po raz pierwszy w historii naszych eksploracji stacja będzie pracowała naukowo przez okrągły rok.

Anna Bartczak - 25 - letnia Wielkopolanka z Jutrosina w powiecie rawickim, niedawno ukończyła studia na Oceanografii ze specjalizacją biologii morza na Uniwersytecie Gdańskim. Była do tej pory na kilku wyprawach na Svalbard. Pierwsze kroki na Spitsbergenie robiła w 1997 roku, podczas letniego pobytu, którego celem był zbiór prób w Adventdalen. W czasie następnego lata Ania wzięła w programie naukowym w Kongsfjorden na pokładzie r/v Oceania. Po tych letnich wyprawach postanowiła wziąć udział w rocznym kursie Biologii Arktycznej na uniwersytecie svalbardzkim UNIS the University Courses on Svalbard, który zaczęła w styczniu 1999 roku. W czerwcu 2000 obroniła pracę magisterską na Uniwersytecie Gdańskim.

Osobiście Anię poznałem latem 1998 roku w Longyearbyen na Spitsbergenie. Ja byłem kierownikiem naszej wyprawy, a ona przyjechała tu ... autostopem przez Skandynawię, dalej z Tromso załapała się sprytnie na statek i tak trafiła do Longyearbyen. Poznaliśmy się w czasie kilku ostatnich dni wyprawy, w oczekiwaniu na samolot do Tromso. Mieszkała w akademiku. Z innymi członkami wyprawy zrobiliśmy przyjęcie zakończone nad ranem w miejscowym pubie. Po dwumiesięcznej wyprawie było to nam wszystkim potrzebne. Na drugi dzień wybrałem się z Anią na lodowiec, bo chciała, abym zrobił jej jeszcze kilka zdjęć dla sponsorów. Za bardzo mi się nie chciało, a wszystko przez tą ostatnią, wyjątkowo długą noc... Nasza długa wędrówka po lodowcu była dużym przeżyciem. Chyba przypadliśmy sobie do gustu, a teraz wiem, że był to początek przyjaźni. Dla mnie bardzo ważnej. Dużo rozmawialiśmy. Planowaliśmy. Opowiadaliśmy sobie o naszych polarnych marzeniach. Marzenie Ani właśnie się spełnia. Następnego dnia polecieliśmy do Tromso. Ania skorzystała z okazji, że w samochodzie, który na nas czekał, było jedno wolne miejsce i wróciła z nami do Polski. Potem odwiedziła mnie kilka razy w Toruniu. W następnym roku była znowu na Spitsbergenie, studiowała na rocznym kursie miejscowego uniwersytetu. Ponownie się spotkaliśmy. No i tegoroczne lato. W połowie sierpnia Ania przypływa do naszej Stacji z pięcioma psami. Kenneth dojedzie pod koniec miesiąca. Do końca naszej wyprawy dużo czasu spędziliśmy razem. Chodziliśmy na pomiary, pomagała mi, a ja jej przy psach, bo każdemu należał się długi spacer. Znowu dużo rozmawialiśmy. Pewnego razu Ania powiedziała mi, że zimowanie to było jej marzenie, ale dopiero teraz są odpowiednio przygotowani. Chcą się sprawdzić, chcą być razem, za rok wezmą ślub. Ania jest wyjątkowo przyjacielska, miła, stwarza wokół siebie atmosferę spokoju, ale potrafi być stanowcza i osiągać cel. Jest teraz w naszej stacji. Jest moją przyjaciółką.

Kenneth Monsen - 27 - letni Norweg, ukończył szkołę w Alta, odbył służbę wojskową, a w 1998 roku skończył trzyletnie studia Ochrony Środowiska na wyższej szkole w Północnym Trondelag (HINT). Swoją pierwszą podróż na Svalbard odbył w 1994 roku i powracał tam niemal co roku. Po skończeniu studiów podjął pracę jako przewodnik turystyczny prowadzący psie zaprzęgi w firmie Svalbard Villmarkssenter na Spitsbergenie. Z psami pracował przez rok, po czym cztery miesiące spędził na wycieczkach w teren. Kenneth poluje od szesnastego roku życia, jest więc doświadczonym myśliwym.

Kiedy po raz pierwszy spotkałem Kennetha dokładnie nie pamiętam. Na pewno na Spitsbergenie. Chyba przy jego psich zaprzęgach. Niski, czarne włosy, spokojny, nie wyglądający na Norwega. Sympatyczny. Wesoły w rozmowie. Teraz też wiem, że twardy facet. Myśliwy. Wcześniej razem z Anią odwiedził mnie w Polsce. Pisaliśmy do siebie, planując ich pobyt w naszej stacji. W te lato po raz pierwszy na Kaffioyrę przypłynął pod koniec lipca na jachcie z Jurkiem Różańskim, z pierwszą częścią ekwipunku. Przewiezienie wszystkiego naszą pontonową łódką na brzeg zajęło nam pół dnia. Następnego dnia odpłynęli. Ponownie przypłynął pod koniec sierpnia. Tym razem sam na swojej łódce. W bardzo brzydką pogodę. Do końca wyprawy mocno się zaprzyjaźniliśmy. Razem z nim i z Anią byliśmy na polowaniu na foki (psy coś jeść muszą). Woziliśmy drewno, ciągnąc je za łódką. Dużo pracy. Trzeba było im pomóc ile się dało. Póki nie zostaną sami. Kenneth jest teraz w naszej stacji. Jest moim przyjacielem.

Decyzja o zimowaniu Ani i Kennetha kosztowała ich wiele wyrzeczeń. Żeby się odpowiednio wyposażyć w niezbędne rzeczy i żywność szukali sponsorów, często bardzo skromnie jedząc. Ania przez osiem lat była wegetarianką, teraz musiała zmienić swoje obyczaje. Lubi słodycze (trochę udało mi się dla niej zaoszczędzić z naszych zapasów). Ich zimowanie to bardzo ważne wydarzenie w historii naszej stacji. Teraz na Spitsbergenie robi się coraz ciemniej, a niedługo noc zapadnie na kilka miesięcy i będzie coraz zimniej. Lecz w stacji będzie ciepło, bo są tam oni. Ma to też bardzo duże znaczenie dla mnie. Mój drugi dom jest teraz ich domem. Domem ludzi, którzy tam pasują, a nie zawsze tak było w dziejach Stacji (ale to inna historia). W czasie kiedy ja będę robił wiele różnych ważnych i mniej ważnych rzeczy, czasem prymitywnych, oni tam będą. Kiedy ja będę pił piwo, oni będą topić śnieg na wodę. Gdy ja będę oglądał film, oni będą czytali książki i listy, przy świetle lampy naftowej. Dobrze, że tam są, choć bardzo tęsknię za nimi.
To są moi przyjaciele.
Irek Sobota, 2001

Kliknij tu, aby przeczytać relację Ani

Instrukcje: aby rozpocząć przeglądanie kliknij na wybrane zdjęcie. Do przełączania pomiędzy kolejnymi zdjęciami możesz używać przycisków klawiatury (strzałka w prawo - następne; strzałka w lewo - poprzednie) lub przycisków przy krawędziach zdjęć. Aby zamknąć galerię kliknij przycisk "Close" w prawym dolnym rogu lub wciśnij na klawiaturze przycisk Escape. Jeśli chcesz zapisać oglądane zdjęcie, kliknij ikonkę dyskietki pod opisem zdjęcia. Wówczas otworzy się ono w nowym oknie, w którym będziesz mógł je zapisać (kliknięcie prawym przyciskiem myszy i wybór "Zapisz obrazek jako...").