English version
Pobieranie animacji...
Menu główne:
Ostatnie Wyprawy:
Szybkie linki:
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu





Odwiedź nasz profil w portalu Facebook

Szukaj nas też na Twitterze
XI Wyprawa Polarna UMK - lato 1996

O Wyprawie...

Rok 1996 był dla toruńskich wypraw polarnych bardzo pomyślny. Pierwszy raz w ciągu przeszło dwudziestoletniej działalności naukowej na Spitsbergenie, udało się zorganizować dwie wyprawy w jednym roku. Zimową w kwietniu i maju, oraz letnią w lipcu i sierpniu. Celem tych wypraw były badania nad bilansem masy lodowca Waldemara, na którym po kilkuletniej przerwie wznowiono pomiary hydroglacjologiczne i topograficzne. W opracowanym programie badań przewiduje się ich kontynuację do 2000 roku. Pozwoli to uzyskać pięcioletni ciąg reprezentatywnych danych.
Letnia wyprawa w 1996 roku liczyła 6 osób i zorganizowana była przez Zakład Hydrologii i Gospodarki Wodnej Instytutu Geografii. Skład wyprawy: prof. dr hab. Marek Grześ (kierownik), mgr Bogusław Pawłowski i mgr Ireneusz Sobota (asystenci) oraz Dariusz Brykała i Agnieszka Cudziło (studenci IV roku). Uczestnikiem wyprawy był również uczeń II klasy liceum ogólnokształcącego Andrzej Grześ (wyjazd prywatny). Pod względem wieku uczestników XI Wyprawa Polarna UMK należała do najmłodszych. Średnia wieku uczestników wynosiła 22 lata (bez kierownika).
Wyraźnego podkreślenia wymaga udział studentów w wyprawie. Dariusz Brykała i Agnieszka Cudziło to laureaci konkursu "Spitsbergen-96". Warto przypomnieć, że konkurs na najlepszą pracę o tematyce polarnej rozpisany został przez Prorektora UMK prof. dr hab. Czesława Łapicza i Dziekana Wydziału BiNoZ prof. dr hab. Wojciecha Kądzielę. Nagrodą w tym konkursie był bilet na Spitsbergen. Udział młodych asystentów i studentów w naukowych eksploracjach polarnych daje pewne gwarancje utrzymania ciągłości badań. W wyprawie polarnej liczą się nie tylko predyspozycje naukowe. Zadaniem doświadczonych polarników powinno być przekazywanie doświadczeń w obsłudze agregatu prądotwórczego, radiostacji, łodzi motorowej, skutera śnieżnego, a także nauczenie zasad bezpiecznego poruszania się po lodowcach. Objęte całkowitą ochroną niedźwiedzie polarne stanowią poważne zagrożenie. Co roku ma miejsce kilka przypadków atakowania naukowców i turystów. W przypadku spotkania z "Królem Arktyki" niezbędne jest zachowanie zimnej krwi. Użycie broni powinno być traktowane jako ostateczność.
XI Wyprawa Polarna UMK trwała 40 dni, od 14 lipca do 24 sierpnia. Bagaże wyprawy dotarły do stacji na pokładzie żaglowca badawczego Polskiej Akademii Nauk r/v Oceania, dowodzonego przez kapitana mgr Marka Marca (geografa).
Dzięki pomocy J. M. Rektora UMK prof. dr hab. Andrzeja Jamiołkowskiego stacja polarna wzbogaciła się w doskonały silnik przyczepny do łodzi (Yamaha 40HP). W czasie letnich wypraw łódź (Sportis 450), jest podstawowym środkiem transportu (do 7 stopni w skali Beauforta). Sprzęt tej klasy był przedmiotem marzeń poprzednich wypraw.

Wszystkie prace badawcze prowadzone w czasie wyprawy związane były z określeniem elementów bilansu masy lodowca Waldemara. W 30 punktach lodowca wykonywane były systematyczne pomiary ablacji (topnienia). W czasie krótkiego lata polarnego powierzchnia jęzora lodowcowego w wyniku ablacji obniżyła się przeciętnie o 1,5 m. W górnej części lodowca, zwanej polem firnowym, ma miejsce przewaga akumulacji (opad śniegu) nad topnieniem. Wyniosła ona około 1,0 m. Te dwie charakterystyczne części lodowca podzielone są linią równowagi, która aktualnie znajduje się na wysokości 350 m n.p.m.. Przewaga topnienia nad akumulacją , w cyklu rocznym wynosi około 30 %. Jest to oznaka negatywnego bilansu masy lodowców, których cofanie obserwuje się od XIX wieku. Intensywność tego zjawiska zmienia się w czasie i przestrzeni. Pozostaje ono w ścisłym związku ze zmianami warunków klimatycznych. Poznanie tych prawidłowości możliwe jest przez szczegółowe badania reprezentatywnych lodowców. Dokonując pewnych uproszczeń lodowiec traktować można jako naturalny termometr klimatu. Stąd też wynika potrzeba poznania zależności decydujących o reakcji lodowca na zmiany środowiskowe. Wobec zaznaczającej się coraz wyraźniej antropopresji, problem ten nabiera większego znaczenia. W wyniku topnienia ogromnych mas lodu lodowcowego (negatywny bilans masy), poziom oceanu światowego podnosi się każdego roku o 1,8 mm. Oznaką zmieniającego się klimatu na Spitsbergenie są pojawiające się w coraz to większej ilości owady. W czasie ciepłych dni nad tundrą latają komary i muszki. Jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia. Za sensacyjne należy uznać znalezienie przez Bogusława Pawłowskiego i Darka Brykałę wysoko na lodowcu dwóch ciem.
Warunki pogodowe panujące na Spitsbergenie latem 1996 roku nie sprzyjały prowadzeniu badań terenowych. Był to sezon wyjątkowo mokry, wietrzny i mglisty. Dni z niepogodą wykorzystywano na prace laboratoryjne i techniczne. W pomieszczeniach bazy dokończono prace remontowe. Zgromadzone zostały niezbędne zapasy drewna dryftowego, które dopiero po roku suszenia nadaje się do palenia i ogrzewania stacji. Wyprawa letnia, podobnie jak zimowa nie przywoziła z kraju żywności. Korzystano głównie z zapasów przywiezionych latem 1995 roku i pozostawionych przez wyprawy z lat osiemdziesiątych. Wszystkie produkty przechowywane są w hermetycznych pojemnikach i przy niskiej temperaturze nie psują się. Następna wyprawa powinna uzupełnić zapasy żywności i paliwa.
Największe problemy organizacyjne i finansowe wypraw zawsze wiązały się z dojazdem do Stacji i powrotem do kraju. W dwudziestoletniej historii Wypraw Polarnych UMK zdarzało się, że na dotarcie do Stacji potrzeba było 2-3 tygodnie. Stacja leży nad cieśniną Forland, którą ze względu na bardzo trudne warunki omijają statki. Wyczarterowanie specjalnej jednostki ze względu na koszty nie jest brane pod uwagę. Dlatego też zdecydowano się na rozwiązanie transportu lokalnego własnymi siłami. W Ny-Ålesundzie założono "sub-bazę", w której znajdują się skutery i łódź. Po wylądowaniu w stolicy Svalbardu - Longyearbyen, przesiadamy się do małego rejsowego samolotu kursującego 3 razy w tygodniu do Ny-Ålesundu. Stąd do naszej Stacji to już zaledwie skok. Morzem - 65 km, co przy dobrej pogodzie zajmuje 2 - 3 godziny. Zimą korzystamy z własnego transportu skuterowego. Zależnie od warunków śniegowych w górach i lodowych na morzu, dotarcie do stacji trwa od kilku do kilkunastu godzin. Tak więc, niezależnie od pory roku, od wyjazdu z Torunia w ciągu dwóch dób można dotrzeć do Stacji.
Morski wariant zakończenia Wyprawy i powrotu do Longyearbyen zastosowano pierwszy raz jesienią 1996 roku. Uczestnicy wyprawy wraz z osobistymi bagażami (18 sztuk), dwoma etapami przewiezieni zostali do Engelsbukty, a następnie do Ny-Ålesundu. Nasz Sportis i Yamaha zdały doskonale egzamin. Cała akcja odbyła się bez zbędnej brawury, z zachowaniem wszystkich środków bezpieczeństwa.
Jeszcze przed opuszczeniem stacji zaplanowano 3 dniowy pobyt w Ny-Ålesundzie, który jest wielką atrakcją turystyczną i centrum badań polarnych Norweskiego Instytutu Polarnego na Svalbardzie. Zapoznano się z programem badawczym realizowanym przez międzynarodowy zespół w rejonie Kongsfjordu, odwiedzono unikatową bibliotekę. Największe nasze zainteresowanie wzbudziła aparatura jaką dysponują glacjolodzy norwescy. Dzieli nas jeszcze w tym zakresie ogromna przepaść. Automatycznym systemem rejestracji kilkudziesięciu parametrów środowiska opiekuje się przez cały rok zespół inżynierów i elektroników. Pewnym zaskoczeniem dla nas był Internet na 80 stopniu szerokości geograficznej.
W drugiej połowie sierpnia na północnym Spitsbergenie zaczyna się zima. Przekonaliśmy się o tym osobiście. Kilka godzin przed odjazdem trzeba było odkopać namioty zasypane świeżym śniegiem. Zakończenie każdej wyprawy to okazja do podsumowań, refleksji i planów na przyszłość. Dość często zadajemy sobie pytanie. Czy stać nas na naukowe eksploracje polarne? Odpowiedź na to jest jedna. Nie stać nas. Czy wobec tego jest sens planowania kolejnych ekspedycji? Oczywiście jest taki sens, pod warunkiem zdobycia sponsorów. Jest to niezwykle czasochłonne i nie zawsze przyjemne zajęcie. Sponsorowanie nauki w Polsce nie ma tradycji. Nakłonienie potencjalnego sponsora do pomocy jest bardzo trudne. zgromadzić tylko część środków. Można zarobić na Wyprawę, przyjmując Robimy to już od dwudziestu przeszło lat i prawie zawsze udaje się zlecenia. Tak było zimą 95/96, kiedy to prowadziliśmy badania zatorów lodowych na Wiśle. Nie zawsze jest ku temu okazja. Zarabianie na Wyprawę naukową nie jest niczym złym. Pod jednym warunkiem - że nie jest ona traktowana przez innych jako forma "wczasów pod biegunem" i premia za wykonaną pracę. Oczywiście, że nie jest to zesłanie na białe niedźwiedzie i prawie wszyscy, zawsze chcą tam wracać. Spitsbergen to nasze naturalne laboratorium, to nasz warsztat pracy, o który dbamy i o utrzymanie, którego zabiegamy i zabiegać będziemy.
Czy to się komu podoba, czy też nie, ale Toruńska Stacja Polarna jest już od lat zagraniczną placówką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, posiadającą swój stały adres, skromny majątek i wielu młodych chętnych do pracy, gdzieś tam "na końcu świata".
Irek Sobota, 1996

Kalendarium

14 lipca
7:30 wyjazd samochodem sprzed Instytutu Geografii UMK.
12:45 odlot z Warszawy.

15 lipca
2:30 przylot do Longyearbyen, stolicy Spitsbergenu. Pierwszy nocleg u Jurka Różańskiego w biurze Navigi.

15-18 lipca
Pobyt w Longyearbyen. Zwiedzanie osiedla. Wyjście na lodowiec Longyearbreen. Zwiedzanie okolic Longyearbyen.

18 lipca
14:00 wypłynięcie jachtem "Oceania" z Longyearbyen.
18:00 przypłynięcie do rosyjskiej osady Barentsburg. Wizyta u profesora M. Zingera.

19 lipca
2:00 wypłynięcie z Barentsburga.
8:30 przypłynięcie jachtem "Oceania" na Kaffiøyrę. Rozładunek. Porządkowanie bazy.

20 lipca
10:35 wizyta w stacji turystów z holenderskiego jachtu "Noorderlicht" (21 osób).
12:00 pierwsze wyjście na lodowiec Waldemara. Założenie pierwszych punktów pomiarowych na lodowcu
i wzdłuż rzeki Waldemara.

21 lipca
Prace przygotowawcze do prowadzenia badań w terenie.

22 lipca
Budowa nowego WC. Pierwszy pobyt w saunie Obałek.

23 lipca
Wyjście na lodowiec Waldemara.

24 lipca
Badania terenowe - nad rzeką Waldemara, wieloletniej zmarzlizny, jeziora na przedpolu lodowca Aavatsmarka.

25 lipca
Wizyta łódką na Farmhamnie u Hansa Lunda i Marianny Pritz w celu odebrania nowego silnika do łodzi Yamahy 40HP.
W drodze powrotnej postój na wyspie Hermansenøya. Wieczorem montowanie nowego silnika.

26 lipca
Do południa montaż silnika i kółek do łodzi. Po południu wyjście na lodowiec Waldemara. Uroczyste otwarcie nowego WC.

27 lipca
Założenie obozu na lodowcu Waldemara. Pierwsza wycieczka łódką z nowym silnikiem pod czoło lodowca Aavatsmarka.

28 lipca
Wyprawa łodzią na Sarstangę. Wieczorem chrzest polarny.

29 lipca
Krótka wizyta Norwega odbierającego pożyczony silnik do łodzi.

30 lipca
Badania glacjologiczne na lodowcu Waldemara.

31 lipca
Do stacji przybywa na nocleg czterech Norwegów płynących na Ziemię Północno-Wschodnią.

1 sierpnia
Wyjazd łodzią do Ny-Ålesundu.

2 sierpnia
Badania na lodowcu Waldemara.

3 sierpnia
Badania na jeziorze na przedpolu lodowca Aavatsmarka.

4 sierpnia
Wycieczka łodzią do St. Jonsfiorden. Pobyt na wyspie Hermansenøya. Wizyta w szkockim obozie. Lunch u czoła lodowca Osborn. Zwiedzanie jachtu "Noorderlicht". Wieczorem wizyta w Toruńskiej Stacji Polarnej turystów z tego jachtu.

5 sierpnia
Badania na lodowcu Waldemara.

6 sierpnia
Załamanie pogody. Prace kameralne. Nawiązanie łączności z przepływającym przez Forlandsundet polskim jachtem "Barlovento". Długie rozmowy z kapitanem jachtu i jego załogą.

7 sierpnia
Wciąż pada. W ciągu jednego dnia spada więcej deszczu, aniżeli rok temu przez cały sierpień.

8 sierpnia
Badania glacjologiczne na lodowcu Waldemara.

9-11 sierpnia
Silne załamanie pogody. Prace kameralne i porządkowe wokół stacji.

12 sierpnia
Drugi pobyt w Ny-Ålesundzie.

13 sierpnia
Badania glacjologiczne na lodowcu Waldemara.

14 sierpnia
Badania na lodowcu Waldemara. Likwidacja obozu na lodowcu. Przewóz do Ny-Ålesundu części bagaży. W powrotnej drodze wizyta na Murray

15 sierpnia
Pakowanie, sprzątanie, prace zabezpieczające Stację na okres zimy.
16:00 Wizyta w stacji na nocleg samotnego kajakarza niemieckiego.

16 sierpnia
Opuszczenie Kaffioyry. Przepłynięcie łódką, w trzech etapach do Engelsbukty. Rozbicie obozu na nocleg.

17 sierpnia
Przepłynięcie łódką do Ny-Ålesundu. Założenie obozu na campingu.

18 sierpnia
Wycieczka łódką wokół wyspy Blomstrandøya.

19 sierpnia
Oczekiwanie na śmigłowiec do Longyearbyen. Zabezpieczenie łodzi na okres zimy. Opad śniegu.

20-21 sierpnia
Załamanie pogody. Brak możliwości przelotu helikopterem. Likwidacja obozu. Nocleg w hotelu w oczekiwaniu na statek.

22 sierpnia
10:30 opuszczenie Ny-Ålesundu.
21:00 przypłynięcie statkiem M/S Nordstjernen do Longyearbyen.

23 sierpnia
5:20 odlot samolotem z Longyearbyen.
18:45 przylot do Warszawy.
22:20 powrót do Torunia.